WIADOMOŚCI

Wiadomości z Londynu

Sport

← Wróć do wiadomości

Ilustracja poglądowa

Sport · ⌖ Haringey · Tottenham

Tottenham Women przegrały 1:6 z London City Lionesses. Pierwsza porażka w sezonie

Opublikowano: · Aktualizacja:

Tottenham Hotspur Women doznały pierwszej porażki w sezonie Women’s Super League, przegrywając 1:6 z London City Lionesses. Victoria Pelova zdobyła jedyną bramkę Spurs, a na trybunach Brisbane Road było 2377 widzów.

Co warto wiedzieć po niedzielnym meczu Tottenham Hotspur Women? Drużyna związana z klubem mającym siedzibę w Haringey przegrała 1:6 z London City Lionesses i straciła niepokonany bilans w Women’s Super League. Spotkanie rozegrano 4 października na Brisbane Road w Leyton, a nie na stadionie Tottenham Hotspur w Haringey.

To rozróżnienie miejsca jest ważne dla kibiców planujących mecze kobiecej drużyny. Klub Tottenham Hotspur ma siedzibę przy High Road w N17, jednak zespół kobiet rozgrywa część domowych spotkań na Brisbane Road. Niedzielny wynik dotyczy więc drużyny Tottenhamu, ale sam mecz odbył się poza granicami Haringey.

Jak przebiegał mecz

London City Lionesses objęły prowadzenie już w trzeciej minucie po golu Alexii Putellas. Kadidiatou Diani podwyższyła w 22. minucie, a Putellas trafiła ponownie w 34. minucie. Tottenham schodził na przerwę przy wyniku 0:3.

Po przerwie Daniëlle van de Donk zdobyła czwartą bramkę dla gości w 52. minucie. Minutę później Victoria Pelova odpowiedziała dla Tottenhamu. Był to jej piąty gol w trzech ligowych spotkaniach, co pokazuje, że jej dobra forma strzelecka utrzymała się mimo słabego wyniku zespołu.

Diani trafiła ponownie w 74. minucie. Wynik ustaliła Delphine Cascarino w czwartej minucie doliczonego czasu. Oficjalny raport Tottenhamu podaje końcowe 1:6 i identyczną listę strzelczyń jak oficjalne podsumowanie WSL.

Co oznacza wynik

Była to pierwsza ligowa porażka Tottenham Women w sezonie 2026/27. Oficjalne materiały ligi podkreślają, że London City przerwały niepokonany start Spurs, zdobywając sześć bramek na wyjeździe.

Jeden mecz nie przesądza o całym sezonie, ale skala porażki będzie ważnym testem reakcji drużyny. Tottenham stracił trzy gole w pierwszej połowie, a kolejne trzy po przerwie. Jedyną bezpośrednią odpowiedzią był gol Pelovej po trafieniu van de Donk.

Na stadionie było 2377 widzów. Oficjalny raport podaje też, że spotkanie prowadziła Megan Wilson, a warunki były słoneczne przy lekkim wietrze.

Kto strzelał

Dwa gole dla London City zdobyła Putellas, w trzeciej i 34. minucie. Diani również trafiła dwukrotnie, w 22. i 74. minucie. Pozostałe bramki gości należały do van de Donk i Cascarino.

Dla Tottenhamu strzeliła Pelova. Jej trafienie w 53. minucie zmniejszyło wynik do 1:4, ale nie rozpoczęło odrabiania strat. London City utrzymały przewagę i dołożyły dwa kolejne gole.

Moment, w którym mecz się rozstrzygnął

Tottenham znalazł się pod presją od pierwszych minut. Trzy gole stracone przed przerwą sprawiły, że po zmianie stron potrzebował niemal idealnej odpowiedzi. Zamiast tego London City zdobyły czwartą bramkę zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy.

Gol Pelovej padł minutę później i był szybką reakcją, ale nie zmienił przebiegu spotkania. Przy wyniku 1:4 Tottenham próbował tworzyć kolejne okazje; oficjalny raport odnotował między innymi strzał Olivii Holdt obok bramki. London City nadal jednak zagrażały w kontratakach. Piąty gol padł po odbiciu piłki od Diani po próbie interwencji bramkarki Lize Kop, a Cascarino zamknęła wynik w doliczonym czasie.

Informacje dla kibiców

Kibice z Haringey powinni przed każdym spotkaniem sprawdzać oficjalną stronę drużyny, dokładny stadion i godzinę rozpoczęcia. W kobiecej piłce miejsce rozgrywania domowych meczów może różnić się od stadionu pierwszej drużyny mężczyzn.

Po tak wysokiej porażce warto również oddzielić potwierdzone dane meczowe od komentarzy w mediach społecznościowych. Oficjalne źródła potwierdzają wynik, strzelczynie, frekwencję i miejsce. Nie podają natomiast podstaw do przypisywania porażki jednej osobie ani do spekulacji o zmianach personalnych.

Najważniejszy fakt pozostaje prosty: Tottenham Women po raz pierwszy przegrały w tym sezonie WSL, a London City Lionesses wygrały na Brisbane Road 6:1.